Nr konta: 49 1240 1994 1111 0010 3092 3882. Przekaż nam 1% podatku. Wpisz nasz KRS 0000 342 704 w swoim zeznaniu podatkowym lub skorzystaj z darmowego programu do rozliczenia PIT

Smutna historia Bagirubwiry

Smutna historia Bagirubwiry. To również opowieść o tym w jaki sposób nasze miejsce urodzenie determinuje nasze późniejsze miejsce w świecie. Ale cóż kto wie… może jego los będziemy w stanie odmienić?

Tu zaczyna się smutna historia…

Bagirubwira Tharcisse jest piętnastoletnim chłopcem, mieszkającym z rodzicami i rodzeństwem w sektorze  Rweru, w dystrykcie Bugesera, w Prowincji Wschodniej w Rwandzie. Ma czworo rodzeństwa. Rodzice są ubogimi rolnikami. Uprawiają skrawek ziemi i hodują cztery kozy, które są ich największym bogactwem.

Cztery lata temu Bagirubwira zachorował na polio (chorobę Heinego-Medina), co doprowadziło do częściowego paraliżu. Był wtedy w trzeciej klasie szkoły podstawowej. Rodzice starali się walczyć z chorobą. Wozili go od szpitala do szpitala, ale nawet silna kuracja lekami nie uchroniła chłopca przed niepełnosprawnością. Dziś Bagirubwira może jedynie patrzeć na to, jak jego koledzy idą do szkoły. Jest to dla niego tym bardziej bolesne, że znajduje się ona zaledwie 300 metrów od jego domu. To prawdziwy dramat. Gwar dobiegający z niej nie pozwala mu zapomnieć o problemie. Na samym początku był tak zdeterminowany, że próbował chodzić do szkoły na czworakach, lecz to nie zdało egzaminu. Zajmowało to zbyt wiele czasu i często kosztowało chłopca wiele bólu z powodu poranionych kolan. Teraz całe dni spędza, siedząc przy swojej chatce, nasłuchując i nudząc się strasznie. Jego izolacja społeczna i poczucie nieprzydatności się pogłębiają. Powoli odchodzi w zapomnienie… Na zawsze?

Przed chorobą był jednym z najlepszych uczniów w klasie.

– Lubiłem angielski, francuski i  kinyarwanda – wspomina.

Chłopiec ma wyraźne zacięcie filologiczne. Ciągle marzy o powrocie do szkoły.

– Chciałbym zostać nauczycielem – zdradza podczas rozmowy.

To marzenie wielu dzieci w Rwandzie, gdyż nauczyciel jest jednym z najbardziej poważanych zawodów.

Zapytałem go, jakie wnioski nasuwa mu to, co ostatnio przeżył.

– Uświadomiłem sobie, że życie ludzkie jest bardzo kruche. Z człowiekiem jest tak, jak z telefonem komórkowym: gdy wyjmiesz baterie, on nie zadziała, nawet jeśli na zewnątrz jest w doskonałym stanie – powiedział. – Tak było ze mną: gdy zaczynała się choroba, na zewnątrz wszystko było dobrze, a w środku coś się psuło. Wirus polio zniszczył moje nogi od środka.

… tu być może zaczyna się nowy rozdział historii

Możemy pomóc Bagirubwirze w znalezieniu nowych „baterii”, które sprawiłyby, że znowu zacząłby „działać”. By uczestniczyć w życiu szkolnym, w życiu społecznym i realizować swoje marzenia potrzebuje wózek inwalidzki.

Pomóż nam mu go sprawić.

Rate this post
Close Menu
×

Zapisz się do newslettera

Wyrażam świadomą, dobrowolną i odwoływalną zgodę na otrzymywanie w przyszłości informacji o działalności ADRA Polska w postaci Newsletter\\'a za pomocą środków komunikacji elektronicznej.

Akceptuję, po zapoznaniu się, Politykę prywatności przetwarzania moich danych osobowych przez Administratora danych osobowych, którym jest ADRA Polska. Dane przekazane będą przetwarzane wyłącznie w celach obsługi zapytań. Podanie danych jest dobrowolne, ale niezbędne do realizacji ww. celu. Pozostałe informacje odnośnie ochrony przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności Administratora.

Zapisz się do newslettera

Wyrażam świadomą, dobrowolną i odwoływalną zgodę na otrzymywanie w przyszłości informacji o działalności ADRA Polska w postaci Newsletter\\'a za pomocą środków komunikacji elektronicznej.

Akceptuję, po zapoznaniu się, Politykę prywatności przetwarzania moich danych osobowych przez Administratora danych osobowych, którym jest ADRA Polska. Dane przekazane będą przetwarzane wyłącznie w celach obsługi zapytań. Podanie danych jest dobrowolne, ale niezbędne do realizacji ww. celu. Pozostałe informacje odnośnie ochrony przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności Administratora.